Main Photo
Informacje o zmarłym

Polska „mistrzyni drugiego planu”, aktorka charakterystyczna, królowa pozostających w pamięci epizodów. Lwowianka. Przedwojenna absolwentka Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie. Łączniczka i żołnierz Armii Krajowej podczas drugiej wojny światowej.

W 1944 roku zagrała… swoją pierwszą znaczącą rolę męską. Została obsadzona jako Staszek w spektaklu „Wesele” w reżyserii Aleksandra Bardiniego w teatrze we Lwowie.

Od 1983 roku, aż do śmierci aktorka poznańskiego Teatru Nowego. Prawdziwie wielką popularność zdobyła dopiero w wieku 83 lat! Wtedy to bowiem rozpoczęła się emisja serialu komediowego „Świat według Kiepskich”, w którym odtwarzała rolę Babki Kiepskiej. Tę nieco groteskową i przewrotną postać- z wielkim wdziękiem odgrywaną przez artystkę- widzowie pokochali od razu. W wieku 88 lat zagrała rolę swojego życia: została Nikiforem w filmie Krzysztofa Krauze opowiadającym o tym tajemniczym malarzu- samouku. Była to jednocześnie jej pierwsza główna rola.




Krystyna Feldman

 

Aktorka charakterystyczna, mistrzyni drugiego planu i wyrazistych ról epizodycznych. Drobna i niepozorna, ale wielka duchem… Krystyna Feldman była jedną z nielicznych polskich aktorek, które popularność wśród szerokiej publiczności zawdzięczają nie urodzie i bywaniu na salonach, lecz niezwykłemu poczuciu humoru, nawet w stosunku do samej siebie, i niezwykle optymistycznemu podejściu do życia.

 

Urodziła się w 1916 roku we Lwowie w rodzinie artystów: jej ojciec- Ferdynand Feldman był aktorską gwiazdą początków dwudziestego wieku, a matka- Katarzyna była śpiewaczką operową. Nic więc dziwnego, iż późniejsza odtwórczyni roli Nikifora, w teatrze grała niemal już od piątego roku życia. Co prawda były to wtedy role epizodyczne- lecz wcale nie nieistotne; zresztą- kto wie? być może taki właśnie początek kariery artystycznej aktorki wpłynął na to, iż kilkanaście lat później została okrzyknięta niezrównaną mistrzynią drugiego planu?

 

Po śmierci Ferdynanda Feldmana, matka zapisała młodą Krystynę do prywatnego lwowskiego studia aktorskiego prowadzonego przez znanego wówczas aktora- Janusza Strachockiego. Po ukończeniu gimnazjum Krystyna Feldman rozpoczęła naukę w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Warszawie, gdzie doskonaliła umiejętności nabyte w lwowskiej szkole. Studia ukończyła jeszcze przed wojną, w 1937 roku i niedługo potem zadebiutowała już w „dorosłej” roli na scenie Teatru Miejskiego w rodzinnym Lwowie. Dwa lata później, w 1939 roku została zaangażowana do teatru w Łucku, jednak tym razem jej kariera została „przystopowana” przez wybuch drugiej wojny światowej. Aktorka wróciła do Lwowa, gdzie wstąpiła w szeregi Armii Krajowej; od tego momentu najważniejszą dla niej rolą było być oddanym ojczyźnie żołnierzem… Przez większość czasu, podczas trwania wojny pełniła funkcję łączniczki AK.

W 1944 roku wróciła do lwowskiego teatru i  zagrała… swoją pierwszą znaczącą męską rolę: Staszka w „Weselu” na podstawie dramatu Stanisława Wyspiańskiego, reżyserowanym przez Aleksandra Bardiniego.

Od 1983 roku aż do śmierci była aktorką Teatru Nowego w Poznaniu.

 

W 1980 roku podpisała list w obronie autonomii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu i tak zaczęła się jej „przygoda” z prlowskimi służbami SB. Kontrole korespondencji, rewizje mieszkania, utrudnienia w rozwoju kariery zawodowej nie zniszczyły jednak ani jej życiowego optymizmu, ani sporej popularności aktorki.

 

Wystąpiła w wielu spektaklach teatru telewizji i w wielu filmach oraz serialach. Grała u Jerzego Kawalerowicza, Stanisława Różewicza, Jana Jakuba Kolskiego, Mariusza Trelińskiego, Radosława Piwowarskiego… Wszystkich filmów z jej udziałem- często właśnie jedynie epizodycznym, lecz niezwykle sugestywnym i wyrazistym- nie sposób chyba wymienić. Zagrała w „Kapeluszu Pana Anatola”, „Sublokatorze”, „Lalce”, „Łagodnej”, „Awanturze o Basię”, „Godzinie pąsowej róży”, „Samotności we dwoje”, „Ogniem i mieczem”, „Ubu królu”, „Pianiście”, „Rysiu”…

W „Głosie z tamtego świata” Stanisława Różewicza, zrealizowanym w 1962 roku, pojawiła się po raz pierwszy w roli nieepizodycznej.

Była mistrzynią niejednoznacznych ról. Tworzone przez nią postacie były często typami sprzecznymi wewnętrznie, groteskowymi, a przy tym, niejednokrotnie, równocześnie niezwykle poważnymi, słabymi lecz niezwykle charyzmatycznymi…

W 2001 roku została nagrodzona Orłem- Polską Nagrodą Filmową za rolę drugoplanową w filmie pod tytułem „To ja, złodziej”.

Jej życie jest dowodem na to, iż tak naprawdę czasem prawdziwy sukces przychodzi dopiero po bardzo wielu latach ciężkiej i sumiennej pracy, a starość wcale nie jest okresem powolnego, pokornego ustępowania miejsca młodszym kolegom po fachu.

Masową popularność zyskała w wieku 83 lat, kiedy to zagrała babcię Rozalię w popularnym serialu komediowym „Świat według Kiepskich” emitowanym przez Polsat. W 2004 roku, wieku 88 lat zagrała swoją pierwszą pierwszoplanową rolę w filmie fabularnym. Wcieliła się w postać legendarnego malarza- samouka Nikifora Krynickiego. W ten niezwykły sposób, po raz ostatni powróciła w swojej karierze artystycznej do tradycji odgrywania ról męskich. Rola Krystyny Feldman w „Moim Nikiforze” Krzysztofa Krauze spotkała się z ogromnym uznaniem, zarówno ze strony krytyków, jak i publiczności. Za stworzoną przez siebie postać Feldman otrzymała nagrodę na XXIX Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych, Orła oraz mnóstwo innych nagród na festiwalach filmowych na całym świecie, w tym między innymi w Pune w Indiach, w Karlovych Varach, Kijowie, Manili, Valladolid…  Rola Nikifora jest  wspaniałym świadectwem niezwykłego kunsztu aktorskiego artystki i zapewne przejdzie do historii polskiego kina.    

W 2005 roku Krystyna Feldman została odznaczona Krzyżem Komardorskim Orderu Odrodzenia Polski.

 

Zmarła w Poznaniu, 24 stycznia 2007 roku. Pochowana została na Cmentarzu Miłostowskim w Poznaniu; jej ciało spoczęło w Alei Zasłużonych. Zgodnie ze swoją ostatnią wolą pochowano ją- jak na prawdziwą damę teatru przystało- w kostiumie, w którym występowała w swoim ostatnim monodramie- „I to mi zostało”.

 

Ta niezwykle wesoła, pełna autoironii artystka sama ułożyła taką oto fraszkę, która miałaby być umieszczona na jej nagrobku:

"Nie dziw się wcale przechodniu kochany,

 że ten mały grobek taki rozkopany.

 Tu leży Feldman, co nawet po śmierci,

 zamiast w grobie leżeć, to się w grobie wierci”.           

Ostatnio dodane wpisy
28.05.2014 11:21 Pharmk492

Very nice site!
27.05.2014 04:40 Pharmc360

Very nice site!
27.05.2014 04:36 Pharmd670

Very nice site! cheap goods
25.05.2014 22:28 Pharmd111

Very nice site!
25.05.2014 22:21 Pharmd852

Very nice site! cheap goods
more here